kop w dupę? - czy tak oficjalnie mi jest potrzebny w moim działaniu... chyba nie. Szkoda Twojego wysiłku na mój wysiłek, podniesienia nogi, naprężenia parti mięścni, zamachu do tyłu i łup!
Łup w napiętą, wystawioną, naprężoną inną partię mięśni w celu zmuszenia jej do ruchu w określonym kierunku. Przechodząc do sedna chcę powiedzieć, że nikt z nas nie potrzebuje w życiu kopniaka w dupę żeby żyć. Tak wiele, a wręcz wszystko zależy od nas. Szukamy często mobilizacji w drugim człowieku, jakiegoś guru, ukochanej osoby, mądrego człowieka, jakby to od nich zależało nasze życie.
HALO! obudź się co Ty opowiadasz ? - to Twoje życie nie jego, TWOJE!
Opętałem się wami, waszymi słowami uznania dla moich notek - czyż nie brzmi to tak dumnie i egoistycznie, a zarazem czyż nie jest to bardzo szczere?
Tak moi kochani okłamujemy się na każdym kroku oczekując zawsze czegoś za coś. Oczekując miłości w związkach , oczekując zmiany bliskiej osoby dla naszego szczęścia, oczekując seksu w łużku, oczekując pięniędzy w pracy, oczekując - dlaczego nie niespodziewając?
Niespodzianka to jest co najlepszego może Cię w życiu spotkać. Oczekując pragniesz, a pragenie staje się niewolnikiem Twojej żądzy, Twojej antymiłości do drugiego człowieka to staję się Twoje jak obsesja. Rzeczy posiadane zaczynają posiadać Ciebie i tak samo staje się uczuciami: czujesz się szczęśliwy szczęście zaczyna posiadać Ciebie, a nie Ty jego, czujesz się kochany miłość zaczyna posiadać ciebie nie Ty ją. To co masz lub raczej ma już ciebie boisz się stracić, trzymasz sie kurczowo myśląc tylko, czekając aż coś złego się przydarzy. "pozwól być rzeczą takmi jakie są" pozwól miłości być miłością, szczęściu szczęściem. Nie mów: ja jestem szczęśliwy bo tak naprawdę czujesz że: mnie przydarzyło się szczęście. Popatrz "ja" i "mnie" to dwie odrębne istoty. "Ja" to Ty a Ty to ten który nigdy sie nie zmienia bo zmieniają się tylko uczucia i sytuacje które "mnie" się przydarzają. Ty zawsze pozostaniesz taki sam z poczuciem "mnie". Wiem nie łatwo jest to zrozumieć a więc zrozum to zakaceptuj siebie jak wiatr który jest zawsze takim sam - niewidzialny, zmienia się tylko jego siła i kierunek.
Powaracjąc do sedna kopniaka w tyłek marzę o kobiecie, która by raczej go pokochała niż kopała. Potrzebuję moblizacji żeby zacząc pisać gdyż potwór który w mnie siedzi staje się coraz silniejszy coraz bardziej chce wyjśc na świat , do ludzi do was. Nie spodziewałem się że natchnienie może być tak silne tak nieskończone.
Silne i nieskończone jak serce kobiety w sercu mężyczyny...
Ps: czuję się jak dojrzała gruszka którą z smakiem zajada życie. Odgryza wszystko co moje. Nie wiem tylko czy zatrzyma się na ogryzku czy na maleńkim ziarenku mojego JA.
Nastrój:
tagi: