żagiel
sobota, 6.lutego.2010, 23:21
bez żagla, trzonu pionowego pnącego się pod niebo który chwyta całymi garściami życie. lekko popychany naprężam swoje barki, silne nogi jak stery zapierające skroplony oddech na szybie kierują słowa ku powszechnemu upadkowi. daj trochę masła a ciało wszytko pochłonie nawet siebie wobec powszechnego prawa cudzołóstwa.
płynę falą niesiony od brzegów kubka po wargi Twoje. bo gdzie może być nasz brzeg ? w burzy czy w przełyku słowa są jak krople, wsiąkają aby przemienić się w życie, którego koniec jest początkiem chmury olbrzymiej.
nie mów że bezsenne są noce
że obudzony godziną czas
zadręcza swój bezmiar na srebrzystej zegara tarczy.
blizna na czole
miłości stygmaty
tak się przelewa serca w serce....
Nastrój:
tagi: