czarodziej

niedziela, 31.października.2010, 16:24
Zacznę początek od końca : Bo los pragnie, byś spełnił swoją Własną Legendę

Moje legenda zaczęła się tak :


Wyobraźcie sobie małego chudego dzieciaka - wyobraźcie sobie mnie w czasach gdy zaczynałem swoją legendę, kiedy świadomość dziecka jak gąbka wchłania otaczającą nas rzeczywistość. Byłem małym chudym chłopcem, któremu ciężko było dorównać rówieśnikom. Pamiętam jak na lekcjach wf stawiali mnie zawsze na bramkę – na tej pozycji zawsze grali najsłabsi. Gdy biegaliśmy zawsze przybiegałem ostatni mimo, że dawałem z siebie wszystko lecz nigdy nie rezygnowałem, walczyłem z samym sobą. Pomyśleć tylko przez 6 lat być wyśmiewanym przez kolegów dla małego , dzieciaka to spory problem. Zaczęło się gimnazjum ja dalej stałem na bramce, ale biegałem już szybciej od innych . czekając na szkolny autobus do domu zawsze spędzałem ten czas grając w piłkę nożną. Pamiętam jak w 3 gimnazjum zbliżały się zawody szkolne, okazało się ze jestem najlepszym bramkarzem i byłem na pierwszych moim życiu zwodach. Potem technikum , szkła średnia to czas wielkich zmian , poznawania nowych ludzi i przyjaciół . Zapewne wielu w was w ty czasie chciało zaprezentować się jak najlepiej przed nowymi kolegami i koleżankami. Ja też taki byłem, bałem się tylko porażki ze znowu będę na końcu.. Pewnego razu na lekcji wf biegaliśmy na czas, nie chciałem być ostatnim i dałem z siebie wszytko. Nauczyciel zaskoczony moim wynikiem zaproponował mi pierwsze moim życiu zawody przełajowe – zgodziłem się. Biegłem wtedy z całych sil nie oglądając się za siebie i okazało się na mecie ze z 50 osób jestem 11. W następnym roku nauczyciel wystawił mnie w reprezentacji szkoły. Były wtedy 2 sztafety z naszej szkoły jedna, która miała walczyć o zwycięstwo, a druga żeby sprawdzić innych . Byłem w tej 2 na pierwszej zmianie. Gdy biegłem pewien zawodnik zaproponował mi żebyśmy biegli razem – dzisiaj myślę ze bał się porażki. Nie zgodziłem się , przez chwilę dotrzymałem mu towarzystwa i ruszyłem dalej . Dzięki temu miałem tak dobry czas ze dostałem się do sztafety nr 1, która potem w dalszych eliminacjach zajęła 3 miejsce w województwie. Jeśli chodzi o bramkę to pamiętam jak pewnego razy grałem przez 90 minut na hali i nie puściłem ani jednej bramki mimo niezliczonej liczby strzałów. Do tej pory nie wiem jak to zrobiłem . Gdy skończyłem średnią szkołę mały chłopiec stał się już większym szczupłym człowiekiem. Zacząłem pierwsza pracę , było bardzo ciężko. Jeździłem przez 4 miesiące dzień w dzień rowerem do pracy 12 km potem ciężko pracowałem w cegielni przez 8 godzin i wracałem znowu 12 km rowerem do domu. Często musiałem jechać w upał, deszcz , burzę lub późną nocą na 3 zmianę. Wielu wtedy pytało się mnie co ty tutaj robisz, wykończysz się , nie poradzisz sobie. Lecz ja nie słuchałem dzięki temu zrobiłem za pierwsze własne pieniądze prawo jazdy i kupiłem samochód. Czy warto było przez 4 miesiące dawać z siebie wszystko ? – z pewnością odpowiem wam że tak.
Dziś może nie jestem wielkim sportowcem, nie ma żadnych sukcesów ale przecież nawet o tym nie marzyłem. Jak wiec mógłbym spełniać marzenia które nie są moje? Nadal lubię grac piłkę na bramce, kocham jeździć rowerem i własnym samochodem. Opowiedziałem wam fragment mojej legendy bo być może wielu z was wątpi, poddaje się, upada. Małe rzeczy mają wielkie znaczenie w naszym życiu. To że wczoraj byłeś ostatni , że miesiąc temu też byłeś ostatni nawet 10 lat temu byłeś ostatni nie znaczy że jutro też będziesz. Często towarzyszy mi ten mały głos : nie dasz rady, zrezygnuj , poddaj się! Lecz nauczyłem się walczyć, bo jeśli zwyciężysz w małych rzeczach nauczysz się zwyciężać wielkie sprawy.

Dlatego „bieganie jest w życiu tak ważne”



Znany aktor Will Smith powiedział że :
„Klucz do życia to bieganie i czytanie. Mówię bardzo poważnie, klucz do życia to bieganie i czytanie.
Dlaczego bieganie? Gdy biegasz, jest tam jakiś mały człowieczek, który do Ciebie mówi. I ten mały człowieczek mówi: jestem taki zmęczony, zaraz wypluję swoje wnętrzności, tak bardzo cierpię, nie ma możliwości abym kontynuował. I chcesz się poddać, prawda? Jeśli nauczysz się jak pokonać ten głos podczas biegania, nauczysz się jak się nie poddawać gdy rzeczy stają się trudne w Twoim życiu. Bieganie, to jest pierwszy klucz do życia.


Prawdziwy zwycięzca to ten który zwycięża samego siebie

c.d.n. w następnej notce...
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

czas przemiany

sobota, 23.października.2010, 20:07
Dziękuję za espoir -nadzieję
Dziękuję za przebudzenie

pamiętam jak zaczynałem swoją drogę:

niedziela, 24.maja.2009, 16:33
czarodziej rodzi się raz na wieczność. nie wierze w czas według którego mam 21 lat, żyje XXI wieku i pisze tą notkę 24 maja 2009 roku o godzinie 16:19. ja jestem z wieczności z pochodzę z tak małej gwiazdy którą kiedyś ktoś bezkarnie nazwał słońcem. nie mylcie mnie proszę z małym księciem ja jestem po prostu czarodziejem.
od nieskończoności do nieskończoności -życie jest tak krótkie że nie mam czasu aby opowiadać wam o ludziach. Musze zdążyć znaleźć pierwsze słowo człowieka wypowiedziane po stworzeniu świata za nim wszytko się skończy . to słowo to: miłość...
a wiec jestem czarodziejem mam 21 lat nie mam czasu na życie bo szukam miłości..


Magdaleno nasze spotkanie na krańcu świata wszytko zaczęło
dziękuję Ci...

Dzisiaj dojrzewam, to moje przebudzenie za które dziękuje Ci Wiktorio!
dziękuję Tobie bo nie wiem skąd Twoja ostania notka stała się prologiem mojego nowego szablonu - może to przypadek a może czary?

przebudzony z nadzieją pójdę dalej, drogą od czarodzieja do Anioła
aby zostać na zawsze ...


PS: Dedykuję tego bloga Pani Magdalenie i Pani Wiktorii i wszystkim ludziom w których mogłem pozostawić odrobinę mojego czaru...
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

płomień

piątek, 15.października.2010, 17:16
Spalony


Jest jedna noc gdy spala się księżyc
W zamglonym sadzie kwitnących jabłoni
Ukrywasz Tlący się czarny węgielek
Zamknięty w zgliszczach Twojej dłoni

Północnym podmuchem zorzy polarnej
Rudym warkoczem rozpędzonej komety
Rozniecasz iskierką otwartej źrenicy
Rozsypane po niebie kołysanek szepty


Czułości światła szukające palce
kokon ćmy pęka w płomykach ognia
cichutko spalony dziewczyny dom
W oczach małego spóźnionego chłopca


Jest jedna noc gdy spala się człowiek
Zanim cień ziemi tarcze księżyca przysłoni
maleńką wypaloną garść popiołu
Twoje serce przed ciemnością schroni.

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

planeta

niedziela, 10.października.2010, 12:16
a jeśli każdy z nas ma swoją planetę?

swoją gwiazdę, na którą ktoś z drugiego krańca wszechświata trzymając dziewczynę za rękę patrzy i marzy aby spadła. Jesteś Twórcą kosmosu odwiecznej nostalgii pędzącego światła. chodź wieczność nasza wydaję się być tak krótka to na Twojej planecie zatrzymuje się czas. Jesteś początkiem i końcem świata czarodziejem życia. Nie sadzisz zielonych roślin, nie kopiesz dołków pod przyszły ocean, nie zapełniasz przeźroczystego nieba deszczem ptaków , nie lepisz ludzi, nie kochasz ich. Bo jesteś dzieckiem tej ziemi aby nie popełnić zbrodni jej stworzenia przestajesz marzyć ...

Jest tylko jeden moment jedna cząstka cząsteczki gdzie światło dotyka ciemności

to nie próg przez który przejdziesz, ale moment dotyku..

Ja otwieram oczy gdy dotyka mnie słońce - to moja planeta!
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

sztuka latania

poniedziałek, 4.października.2010, 12:36
wkradło się w mnie trochę mroku, delikatnej ciemności.
uczę się latać ...



wiem to okropne gdy unosi nas wiatr, zamykamy późną nocą oczy,ukrywamy pod poduszką zwinięte z zimna dłonie, to tylko sen...

zawsze gdy przychodzę na drugą stronę mojego lustra uczę się latać ...

przyjdzie czas gdy odfrunę w stronę słońca
tak po prostu bez skrzydeł, bez wiatru, bez marzeń

to piękne: Odfrunąć całym sobą i w Tobie...na zawsze !
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Mój Profil

Podlinkuj

Dodaj do ulubionych

brak kategorii (187)
wszystkie (187)



Lay&html by videl tylko dla czarodzieja


poznaj
pokochaj
księga
profil


2009
maj (7)
czerwiec (19)
lipiec (14)
sierpien (3)
wrzesień (3)
październik (10)
listopad (11)
grudzień (4)

2010
styczeń (5)
luty (1)
marzec (5)
kwiecień (2)
maj (2)
czerwiec (4)
lipiec (6)
sierpien (5)
wrzesień (3)
październik (5)
listopad (9)
grudzień (9)

2011
styczeń (8)
luty (7)
marzec (8)
kwiecień (3)
maj (4)
czerwiec (3)
lipiec (2)
sierpien (4)
październik (3)
listopad (2)
grudzień (9)

2012
styczeń (6)
luty (1)



ku-niczemuchora-na-leniasadtriiispowazna-wariatkajuliettteinitiolola1554zakochana-w-swiecielililanajgorszamojanarkolepsjaczokusiowacherryladymraziel180naszewspomnienieviviyouaretheonemissprymvidel

:
Blog Madaline
Mój profil
Sztuka




Dżem - Sen o Victorii