Moja droga Magdaleno. Z matematyki wiadomo, że dwie proste przecinające się tworzą punkt. Podobnie jest w życiu kiedy czas i miejsce przecinają się pojawia się tam człowiek. Sama dobrze wiesz z doświadczenia czasu, że nie zawsze wszytko potrafimy zsynchronizować w sowim życiu. Nie zawsze według naszego marzeń zegara wszystko ma swoją właściwą porę. To naturalne zjawisko w naszym powszechnym zabieganiu. Czas wynaleziony przez człowieka, odkryty wynalazek porządkujący naszą rzeczywistość tak naprawdę nie istnieje. Jakże można zamknąć w wytyczonych świadomie granicach coś nieskończonego.
Drugim zjawiskiem z kolei jest miejsce. Świat skonstruowany materialnie wydaje się być zamkniętą przestrzenią, w której porządek wszechrzeczy określa pojęcie miejsca. Kiedy patrzysz na niebo dostrzegasz najpierw chmury twój wzrok zatrzymuje się na sunących przed siebie ogromnych obłokach, jednak pomiędzy potężnymi nosorożcami w przerwach pomiędzy pierwsza a drugą ulewą dostrzegamy niebieskie niebo. Lecz czy można spojrzeć jeszcze dalej?
Tak oczyma własnej wyobraźni dostrzeżesz świat pędzących planet i meteorytów, potężnych gwiazdozbiorów w polewie drogi mlecznej, a wreszcie ogromną spirale nieskończonych galaktyk i wszechświatów. Spojrzenia wyobraźni to siła, która urzeczywistnia trzeci wymiar jakim jest spotkanie. To moment wizualizacji punktu pojawienia się w matematycznym pojęciu przecięcia się dwóch linii: czasu i miejsca człowieka .
Drogie Słońce nie ważne są takie momenty w których zaplanowane przez nas rzeczy nie realizują się ,chodzi tu o nasze spotkanie. Prawdziwe spotkanie człowieka z człowiekiem nie odbywa się na płaszczyźnie daty i nazwy miejsca , ale to ciągłe przenikanie się życia w czystej formie jaką jest poczucie obecności drugiego człowieka. Życie nie polega na samym doświadczaniu świata, odkrywania jego tajemnic - to obcowanie człowieka z człowiekiem, jednoczenie się w sferze duchowej poprzez poczucie potrzeby bycia dla drugiego.
Z astronomii wiemy że Słońca z czasem gasną, a cała energia rozproszona zostaje w przestrzeni kosmicznej. To prawda podobnie jest z nami w perspektywie życia wszytko się kończy, nasz ziemski czas, nasze ziemskie wędrówki. Lecz używając znowu lornetki naszej wyobraźni pozostaje jakaś cząstka nas w nieskończoności. Pomyśl tylko ile słońca musi być w zielonym listku kwiatu, w uśmiechu twojego taty mówiącego ale dziś ładna pogoda, w radości dziewczyny siedzącej na nabrzmiałej górze i patrzącej na zachód słońca. Ile w tym wszystkim jest światła budującego swoją maleńką cząstką niezbędne składniki życia wszelkich istot żywych. Taka samą energię masz w sobie to, przenikający czar Twojego życia, który uobecnia się w każdym spotkaniu człowieka z człowiekiem, w każdym spojrzeniu wyśnionym z dziwnie ubraną panią mijaną przypadkiem na ulicy. Ludzie są wszechobecni w ludziach, jest to opętanie wzajemnych marzeń i pragnień przez jakie doświadczamy wszystkiego co nas otacza. Nie bój się tej obecności nie patrz na nią z perspektywy czasu, ale bądź od dziś jedną chwilą która nie jest ani wczorajszym a ni jutrzejszym dniem. Spotkanie na krańcu świata trwa nadal bez względu na naszą fizyczną nieobecność to ciągły dialog słów , myśli i uczuć.
Wiem że w ostatnim czasie bardzo wiele u Ciebie się zmieniło ale to wystarczający powód by nie trać nigdy marzeń . To co kieruje dwie proste ku sobie to wektor kierunkowy – tym wektorem w życiu człowieka jest wiara – wiara w własne marzenia .
Mocno wierzę że to co dzisiaj jutro wczorajszym dniem się stanie pomoże ci odnaleźć się w tej ogromnej bryle przenikających się przestrzeni. Bo wierzyć i wątpić to jest to samo tylko Twoja obojętność jest ateistyczna.
Z wielkiego miasta: Czarodziej
Nastrój:
tagi: